Dla nauczycieli

Gdzie jest speaking dla najmłodszych?

Rymowanki powstawały w ciągu kilkunastu lat naszej pracy z dziećmi w wieku 5 – 10 lat w Vincent School. Impulsem do ich stworzenia było rozczarowanie jakością współczesnych podręczników do nauki angielskiego, które robią się coraz grubsze, coraz bardziej kolorowe i multimedialne po brzegi, puchną od wycinanek i ćwiczeń pisemno-czytelniczych – a brakuje im konkretnego, sensownego speakingu.

Rymowanki TimetoRhyme uzupełniają wszystkie coursebooki, jakie możecie zakupić od renomowanych akademickich wydawnictw o jeden element, którego im brakuje: o mówienie.

Na pamięć

Rymowanki wykorzystują techniki ze wszystkich, czasem skrajnie odległych podejść do nauki języka – od behawioryzmu do cognitive approach

Zaczynamy od powtarzania i uczymy się tekstu na pamięć (choral repetition, individual repetition) poświęcając na każdej lekcji około 5 -7 minut. Nie bójmy się starych, dobrych ćwiczeń typu drilling – są na tym etapie nauki bardzo przydatne a dzięki temu, że rymowanki mają w sobie rymy, okaże się, że wcale nie są takie puste i nudne, jak ostrzegają metodycy. Oczywiście język jest zbyt skomplikowany, żeby nauczyć się go przez samo tylko powtarzanie, ale samo powtarzanie odgrywa ogromna role w procesie SLL.

Kiedy uczniowie znają już tekst rymowanek na pamięć, w kolejnym kroku podmieniamy w nich słówka i zmieniamy znaczenie, tworząc nasze własne zdania. Konstrukcja rymowanek zachęca do pójścia w tym kierunku i podpowiada ćwiczenia typu substituition drilling ale w wersji upgradowanej, które powinno nazywać się w metodyce creative substitution drilling (CSD). Czyli? Posłużę się przykładem tego, co nie jest CSD: Asia mówi – I like apples, Zosia – I like bananas. I następne dziecko – I like chocolate. . . Teraz porównajmy to z takim przykładem: Piłka mówi – Kick me, Lód – Lick me, a Asia zmienia to na: Piłka – Lick me, Lód – Kick me. Ha! Nowe znaczenie, które stwarzamy tą banalną w gruncie rzeczy i bajecznie prostą transformacją jest zupełnie z innej bajki, zmienia się nie o 10% ale o 100%, zmusza do wyobrażenia sobie tej sytuacji, do myślenia. Tworzy inną jakość niż I like pears zamienione na I like bananas.

Jak z plasteliny

Rymowanki zachęcają dzieci do zmieniania ich tekstu według własnego uznania

Rymowanki zachęcają dzieci do zmieniania ich tekstu według własnego uznania, do formowania nowych zdań i do pomajstrowania przy żywym języku. Zamieniając tylko kolejność słów czy wstawiając własne słowa, dzieci wyjdą poza gotowce i otworzą drzwi do bardziej samodzielnego mówienia. Rymowanki dają sprawczość i decyzyjność, których jak na lekarstwo w podręcznikach dla najmłodszych. Czy to nie brzmi jak najlepsza zabawa dla 7 latka – wstawić słowo teacher do rymowanki: Don’t eat my feet! i wykrzyczeniu jej na głos? Czyż taka mała rewolucja nie jest najlepszą motywacją do nauki? Praca z rymowankami pod wieloma względami przypomina lepienie z plasteliny – wymyślanie kształtów angażuje dzieci intelektualnie a poczucie własnej sprawczości i tworzenia czegoś samemu daje ogromną satysfakcję.

Stare + nowe = rymowanki

I nie bójmy się tych starych audio-lingualnych technik – one wspaniale działają z rymowankami. To, że metodycy marszczą brwi na dźwięk słów – musztra audio lingualna i drilling, wzięło się stąd, że za drilling brano się od niewłaściwej strony i powtarzano chunks of language wzięte na żywca: she is 8 years old, he is 9 years old, Marysia is 7 years old i tego na dłuższą metę się nie da w klasie przeprowadzić, bo to jest normalnie śmiertelnie nudne. W tym nie ma energii i  prowadzi to donikąd. Ale drilling ze zdaniami, które się rymują, trochę są jajcarskie i zaopatrzone w rysunki zachęcają dzieci do przerobienia na jeszcze bardziej jajcarskie – to zupełnie inna bajka.