Dla rodziców

Pewność siebie na lata

Powtarzanie rymowanek na głos stanowi ogromny krok w kierunku samodzielnego, płynnego i poprawnego mówienia w języku angielskim. Rymowanki obudzą w dziecku ciekawość do języka, zbudują śmiałość i motywację i dadzą frajdę – frajdę z mówienia, frajdę z rymowania na głos i wreszcie frajdę z przekręcania i zmieniania rymowanek według własnej wizji świata. 

Rymowanki zachęcają do głośnego wypowiadania pełnych zdań wszystkie dzieci, również mniej śmiałe.  Jeśli w najmłodszych latach na własnej skórze doświadczą, że potrafią mówić po angielsku, to ta pewność siebie zostanie z nimi na zawsze. I gdy będą dorosłe nigdy nie znajdą się w sytuacji, że zastanawiają się, jak cos powiedzieć albo co gorsza, że boją się, jak to zabrzmi.

Rymowanki są fantastycznym narzędziem, które dzięki ścieżce dźwiękowej może być również wykorzystywane przez Was, Rodziców, do użytku domowego.  

Marcin Pawlak - autor rymowanek

Time to rhyme

Hands on czyli stare dobre i zdrowo-rozsądkowe anglosaskie podejście do edukacji

Język nie powinien być uczony jak kolejny przedmiot szkolny (chyba, że chcemy, żeby dziecko wyrosło na specjalistę od lingwistyki stosowanej). Jeśli chcemy, żeby dziecko płynnie posługiwało się językiem, powinniśmy przyjąć postawę aktywnego zdobywania wiedzy w praktyce zamiast kucia teorii szkolnych. Powtarzając rymowanki, dzieci jednocześnie uczą się poprawnej gramatyki w praktyce – a nie w teorii. Dzieciom nie należy tłumaczyć, że czasownik to be wymaga zastosowania inwersji do tworzenia pytań. Dzieciom powinno się po prostu umożliwić samodzielne tworzenie pytań z zastosowaniem inwersji i stworzyć warunki, w których zamiast  wysłuchiwać zasad po prostu intuicyjnie je przyswoją. Jak to zrobić? Na przykład bawiąc się rymowankami z literką U i Japończykiem zamieszczonymi na tej stronie.

Na pamięć

Instrukcja obsługi ma tylko dwa kroki

Krok pierwszy to, najprościej rzecz ujmując, nauka wszystkich rymowanek na pamięć, co dzieciom przychodzi zaskakująco łatwo i przyjemnie. Zaczynamy od regularnego powtarzania na głos pierwszej partii rymowanek – powiedzmy pierwszych dziesięciu stron, dwa, trzy razy w tygodniu, po około 5 – 10 minut. Za każdym razem zaczynamy od samego początku i kiedy czujemy, ze dziecko osiąga sprawność w ich powtarzaniu, dodajemy kolejne rymowanki. Wkrótce pula rymowanek, które powtarzamy będzie rosła, bogatsza o kolejne dodane strony. W tym momencie okaże się, że te pierwsze rymowanki, które miały największą liczbę powtórzeń, znane są już dzieciom na pamięć. Jeśli czujemy, ze dziecko jest już nimi znudzone, możemy podczas kolejnych sesji przesunąć nasz punkt startowy o kilka stron i na pewien czas odstawić je na bok. W ten sposób, gdy po kilku miesiącach dojdziemy do mniej więcej połowy książeczki, dzieci będą już potrafiły, patrząc tylko na obrazek, powiedzieć samodzielnie kilkanaście lub kilkadziesiąt rymowanek – czasami z nasza pomocą i podpowiedzią pierwszego słowa, czasami nie – każde w swoim tempie. 

Jest to dobry moment na wprowadzenie drugiego kroku czyli zabaw i eksperymentów z językiem, do żonglowania znaczeniem rymowanek poprzez podstawianie nowych słów lub po prostu zmianę ich kolejności. Zamiast    A tiger is eating my finger a tiger is eating mummy! Nawet bardzo prosta transformacja, jaką jest wstawienie imienia dziecka do rymowanki (Five can drive – Natasza can drive), jest doskonałym ćwiczeniem samodzielności i śmiałości dziecka w mówieniu.

Jak z plasteliny

Rewolucja czyli władza w ręce dzieci!

 W dzisiejszym procesie edukacji w Polsce, gdzie nacisk kładzie się na odtwarzanie i odtwórczość poglądów, rymowanki oddają dziecku kontrolę i zachęcają do przejęcia inicjatywy. Pewna prowizoryczność, którą sugerują czarno białe obrazki, zdaje się mówić do dzieci: dorysujcie coś do nas, pokolorujcie i dodajcie, pozmieniajcie jak chcecie! Wstawcie własne słówka i zobaczcie, co z tego wyjdzie? Nie zapomnę moich pierwszaków z klasy 1E, które uwielbiały przekręcać rymowankę Is this your motorbike, Mike? na Is this your Mike, bike? Czy to Twój Michał, motorze?  Rewolucja leży w naturze najmłodszych, a rewolucję znaczeniową w rymowankach każdy może przeprowadzić bezpiecznie w domu, chwaląc się wywrotowymi pomysłami mamie i tacie. Doceńmy wtedy ich pomysły i wizje i pokiwajmy z uznaniem głową, bo właśnie tak powinno się kształtować w dzieciach pewność siebie. W szkole i w domu. A kiedy dzieci poczują, że sprawczość jest po ich stronie i mogą decydować,  to ich motywacja do mówienia urośnie.

Całe zdania

I na koniec: proszę pamiętać, że znajomość języka to nie znajomość pojedynczych słów ale umiejętność łączenia ich w zdania i wyrażenia. Ile słów, często pytają Państwo, nauczą się dzieci z tej książeczki? Sto? Sto pięćdziesiąt? Dwieście? Instytucje szkolne prześcigają się w obliczeniach jakiej pojemności jest materiał, który zaaplikują dzieciom. Jednak na tym etapie nauki języka  znajomość tylko pojedynczych słówek jest mało wartościowa – chodzi o to, żeby nauczyć się już od najmłodszych lat używać całych zdań, pełnych zwrotów, żeby dać dzieciom śmiałość językową, żeby nie wstydziły się mówić w obcym języku. Czy może zatem pytanie nie powinno brzmieć: ile zdań w praktyce opanuje moje dziecko w tak dobrym stopniu, że na ich bazie będzie mogło tworzyć swobodnie własne zdania i żonglować słówkami, tworząc nowe znaczenia? W zależności od części rymowanek będzie to od 70 do 90 zdań.